Wchodzisz w nowy rok jak zawodnik na ring, gotowy na wszystko. Byle byś tylko nie dał się za bardzo ponieść emocjom. Mars, Merkury i Jowisz w kwadraturze do twojego znaku to jak zastrzyk adrenaliny. Szybciej będziesz mówić, myśleć i działać. W dodatku Słońce i Wenus w Koziorożcu sprawią, że wszystko będziesz brać na serio. Czasem za bardzo.
Zamiatanie pod dywan działa, ale do czasu. Przekonasz się o tym, Baranie, w czasie opozycji Wenus z Jowiszem (7-10 stycznia), w którą będą zamieszane jeszcze Mars i Słońce. Coś, co długo tliło się pod powierzchnią, może wówczas buchnąć ogniem i poparzyć. Nie zgrywaj twardziela, tylko usiądź i wysłuchaj partnera, nawet jeśli to przykre słowa. Przełknij dumę, powiedz „przepraszam”. To rozładuje napięcie, a już kilka dni później Wenus i Mars w Wodniku zorganizują wam miłosne zawieszenie broni. Znów będzie ogień, ale tym razem w sypialni, a kuchenna zastawa ocaleje. Single powinny uważać, by nie uwodzić kogoś zbyt nachalnie. Bo zamiast wymarzonej randki narażą się na kłopoty. Jeśli szukasz partnera, sprzyja ci trzecia dekada miesiąca. Nie unikaj więc karnawałowych imprez i wyjść na miasto. W tłumie może twoją uwagę przykuć ktoś wyjątkowy. A jeśli jesteś w czymś, co opisałbyś jako „to skomplikowane”, teraz jest ostatni moment, by coś z tym zrobić. Odpuść to, co cię uwiera, podejmij wreszcie decyzję.
Chcesz przeczytać cały horoskop?
Dołącz do Magicznej Subskrypcji już teraz:
Świat ogarnia coraz większy niepokój i zamęt. Ma to odbicie na styczniowym niebie, gdzie wyjątkowe nagromadzenie planet w Koziorożcu: Słońce, Merkury, Wenus i Mars idą przez ten znak niemal ramię w ramię. A po drugiej stronie barykady opozycyjny Jowisz w Raku rzuca wyzwanie całej tej koziorożcowej machinie. Napięcie nieustannie rośnie, ale prawdziwe trzęsienie ziemi dopiero się zbliża...