Krzysztof Gojdź podbija Amerykę
Gdzie event, ścianka, premiera albo otwarcie butiku, tam pojawiał się Krzysztof Gojdź (Strzelec), gotów rzucić fachowym okiem i ocenić, kto zrobił lifting, kto wypełniacz, a kto przesadził z botoksem. Potem uznał, że Polska to za mało, czas podbić Amerykę. A ta – przynajmniej w jego opowieściach – padła mu do stóp.
Życia, które pokazuje, można pozazdrościć. Wille, apartamenty, jachty, kabriolet, pies w ubranku od Gucci lecący w biznes-klasie, a do tego luksusowe kliniki w Miami, Beverly Hills i innych modnych miejscach. No i gwiazdy. Tu kawa z Paris Hilton, tam ploteczki z Laną del Rey albo winko z Kris Jenner. Brzmi światowo, bo Strzelec kocha wszystko, co zagraniczne i z rozmachem.