Samhain po irlandzku znaczy "koniec lata"
Samhain to „praprzodek” uwielbianego na całym świecie święta Halloween. Wieki temu była to ważna noc graniczna – zaczynała się zimowa, mroczna część roku (w języku irlandzkim Samhain oznacza „koniec lata”), kończono zbiory i… zamykano się w domach, bo duchy wychodziły zza „zasłony”.
By te złośliwe nie szturmowały drzwi i okien, na dworze zostawiano misy pełne jedzenia (stąd halloweenowe „cukierek albo psikus”), a by zmarli bliscy mieli schronienie podczas swojej nocy na ziemi, zostawiano przy świątecznym stole puste nakrycia.
Dla druidów ta noc była pracowita. By chronić osady przed demonicznymi siłami, pełnili warty i odczyniali rytuały magiczne, mając na sobie czarne stroje i duże maski zrobione z rzepy lub brukwi. W wydrążonych warzywach wycięte były złowrogo śmiejące się twarze, żeby odstraszyć demoniczne siły. W dzisiejszych czasach, raczej symbolicznie (choć to nadal działa!), przed domy i w oknach wystawia się podświetlone od środka dynie, zakłada przebrania.