Zaskakujący prezent Trumpa dla Putina
Trump (Bliźnięta) ogłosił porozumienie z Moskwą w sprawie zakupu rosyjskiego oleju napędowego. Oficjalnie chodzi o obniżenie cen paliw. Tyle że zapowiedziane dostawy są zbyt małe, by istotnie wpłynąć na amerykański rynek, za to mogą podważyć skuteczność sankcji, którymi Zachód próbuje odciąć Rosję od pieniędzy na prowadzenie wojny w Ukrainie.
Putin (Waga) dostał szansę na dodatkowy zarobek i polityczny sukces, Trump zaś okazję do ogłoszenia kolejnego świetnego interesu. Niestety głównie dla Kremla. Prezydent USA wstrzymał też nowe sankcje. Uzasadnienie? Nie chce zrażać Putina w trakcie negocjacji pokojowych. Rosyjski przywódca może nadal stawiać żądania i bombardować Ukrainę…
Znacznie mniej wyrozumiałości Trump okazuje Wołodymyrowi Zełenskiemu (Wodnik). Obwinia Ukrainę o przedłużanie wojny, krytykuje ataki na rosyjskie rafinerie, posunął się nawet do żądania jego odejścia. Jednocześnie o Rosji powiedział, że zachowuje się wobec Ukrainy „w porządku” i ostatnio „niewiele robi”. W dniu, gdy rosyjskie rakiety znów zabijały cywilów.
Do tego dochodzą ograniczenia działania wojskowego systemu satelitarnego Starshield, utrudniające Ukraińcom prowadzenie operacji. Amerykanie przywrócili wprawdzie przekazywanie Ukrainie części danych wywiadowczych, jednak trudno nie zauważyć, że w tej polityce marchewka trafia do agresora, a kij do napadniętego.
Skąd ta pobłażliwość prezydenta USA? Możliwe, że stąd, że 3.11 odbędą się wybory do Kongresu, a Trump robi, co może, by nie stracić większości, co ograniczyłoby jego swobodę działania. Ale to niejedyny powód.