Fotel z bagażem
Anna kupiła przez internet stary tron obity ciemnozielonym aksamitem. Była zachwycona. Wyglądał jak z przedwojennego filmu i idealnie pasował do salonu w nowym mieszkaniu. Już pierwszego wieczoru zauważyła jednak coś dziwnego. Pies nie chciał się do niego zbliżać, a kilkuletni syn uparcie twierdził, że ktoś tam siedzi. Kilka dni później zepsuł się ekspres do kawy, potem pękła szyba w samochodzie, a dom, który dotąd wydawał się spokojny, zaczął nagle wypełniać się napięciem i kłótniami o drobiazgi.
– W pewnym momencie sama zaczęłam omijać ten fotel wzrokiem – przyznaje Anna. – Czułam się absurdalnie, ale miałam wrażenie, że przyniosłam do domu coś więcej niż stary mebel.
Podobnych historii jest zaskakująco dużo. Jedni widzą w nich zwykły zbieg okoliczności, inni wierzą, że przedmioty potrafią przechowywać emocje swoich właścicieli, a ich energia wcale nie chce odejść.