Dark tourism to nowy trend w turystyce
Coraz więcej osób szuka „mrocznej aury” miejsc naznaczonych cierpieniem, tragedią i śmiercią. To wykreowało nowy trend w turystyce: dark tourism, po polsku zwany czarną lub mroczną turystyką. Zjawisko polega na podróżowaniu do miejsc związanych z wojną, zbrodnią, terroryzmem, klęskami naturalnymi, wypadkami i katastrofami.
Obok „klasyki” jak Hiroszima czy nazistowskie obozy koncentracyjne, pojawiają się miejsca jeszcze niedawno widziane w serwisach informacyjnych. Stąd tłumy turystów na nowojorskim Ground Zero, na ulicach spustoszonego przez huragan Katrina Nowego Orleanu czy wybrzeżu Indonezji zniszczonym przez tsunami. Czy chęć odwiedzania miejsc naznaczonych cierpieniem to forma refleksji, czy może moralnie wątpliwa ciekawość?
Wyspecjalizowane ośrodki akademickie zajmują się tym tematem, a najważniejszym jest brytyjski The Institute for Dark Tourism Research Uniwersytetu w Preston. Prowadzi on badania nad miejscami tragedii, współpracuje z muzeami oraz organizacjami turystycznymi i analizuje doświadczenia turystów. Powstało też pierwsze czasopismo naukowe w całości poświęcone czarnej turystyce – „International Journal of Dark Tourism Studies”.