Australijczycy noszą w umysłach inny obraz nieba niż ludzie z północy. Pory roku są u nich odwrócone: gdy Słońce wchodzi do Koziorożca, w ich kraju zaczyna się nie zima, a lato. Księżyc po nowiu ma kształt litery C (a nie odwrotnie, jak u nas). Punkt MC w horoskopach wskazuje na kierunek północny. Gwiazdy też widać inne, choć gwiazdozbiory zodiakalne, te na których tle orbitują planety, są na całej Ziemi te same. I chociaż wpływy znaków są identyczne na całym świecie, to patronujące im symbole muszą Australijczyków razić, stąd… pomysły na własny zodiak. Najciekawszy i najbardziej udany wydaje mi się ten, który był (chyba) pierwszy historycznie – bazujący na zwierzętach z legend i wierzeń Aborygenów. Wynalazła go w roku 1997 pani Ann Williams-Fitzgerald, mieszkająca na Tasmanii fotografka i astrolożka. Trafiła w dziesiątkę!
Teoria trzech miłości, czyli zodiakalna sztuka kochania
Nie znajdziemy jej w podręcznikach psychologii ani w naukowych bazach danych. Teoria trzech miłości od lat żyje własnym życiem. Mówi ona, że pierwsza miłość uczy marzyć, druga cierpieć, a dopiero trzecia pozwala zbudować trwały związek. Z punktu widzenia astrologii, jest w niej sporo sensu. Można traktować ją jako drogę emocjonalnego i społecznego rozwoju człowieka, tę samą, którą wyznaczają poszczególne fazy Zodiaku. Wszyscy bowiem na pewnym etapie życia jesteśmy Baranami, później zmieniamy się w Byki, Bliźnięta itd. I tak też kochamy.
Czytaj dalej >