Wybitny matematyk wskazał 8.00 rano
19 października 1533 r. w niemieckim miasteczku Lochau nie otwierano sklepów, nikt nie spieszył się do pracy, nie krzątał się po domu. Wokół trwała cisza, przerywana szmerem modlitw. Ludzie w skupieniu czekali na koniec świata. Miejscowy pastor wyliczył bowiem, że właśnie tego dnia, o ósmej rano, rozpocznie się Sąd Ostateczny – a wraz z nim kres ludzkości.
Pastor nazywał się Michael Stifel, był wybitnym matematykiem, protestanckim mnichem, zaufanym współpracownikiem i przyjacielem Marcina Lutra. Wierni ufali mu i go szanowali. Gdy Stifel, na podstawie skomplikowanej analizy numerologicznej Biblii, obliczył dokładną datę końca świata, 19 października, od świtu gromadzili się wokół niego wierni, by stawić się na Sąd Ostateczny. Ósma nadeszła – i minęła. Nic się nie stało.
Podobnie jak już setki razy wcześniej, gdy przepowiadano koniec świata i jak wiele razy później.