Za to ile korzyści! Szybki marsz obniża poziom złego cholesterolu i ciśnienie krwi, redukuje stres, dotlenia organizm, pomaga przy kłopotach ze snem, poprawia koncentrację. Marsz pomoże ci pozbyć się kalorii, które złapałaś, pozwalając sobie na chwilę zapomnienia. By spalić jedno małe piwo lub 15 solonych orzeszków, musisz przejść 2 km, cztery małe ciastka albo bułkę maślaną – 4 km, jednego hamburgera – 8 km.
Najlepiej byłoby, gdybyś maszerowała codziennie przez około 45 min. Sądzisz, że to nudny rodzaj ruchu? Namów do wspólnych spacerów przyjaciółkę, męża, dziecko. Wybieraj codziennie inną trasę. Zapuszczaj się w uliczki, które dotąd omijałaś. Podziwiaj przyrodę albo architekturę. Jeśli zainteresuje cię otoczenie, będziesz dłużej chodziła. Poza tym, gdy idziesz obejrzeć coś, co zaplanowałaś, narzucasz sobie szybsze tempo.
Jeżeli możesz, kup krokomierz w sklepie sportowym – działa motywująco. Ustal punkt wyjścia. Przez pierwsze dwa tygodnie staraj się dodawać każdego dnia po 500 kroków do stanu wyścigowego lub 5 min marszu. Jeśli brakuje ci czasu, wybieraj trudniejsze trasy albo przeplataj marsz 2–3 minutami joggingu.
Jak zostać morsem? Oto 5 zalet i garść ważnych zasad morsowania
Wystarczy zanurzyć ciało w zimnej wodzie na kilka minut. Brzmi banalnie, ale proste nie jest. A czy jest zdrowe? Na pewno! Na hartowanie i leczenie zimnem jest idealny czas, bo od grudnia do marca woda w jeziorach, rzekach i morzu ma odpowiednią temperaturę (8-12 st. C) i przynosi niezliczone korzyści dla ciała i psychiki.
Czytaj dalej >