Gorąca woda odpręża najlepiej
Nie dość, że rozluźnia całe ciało, usuwa spięcie i ból mięśni (wspaniale działa na sztywność karku i ból pleców!), sztywność stawów – to relaksuje też umysł. Trudne myśli, które krążą po głowie, odchodzą, stres rozpuszcza się, a wraz z ciepłem wszystko to, co było napięte, drżące i w stresie – wycisza i uspokaja się.
Gdy włosy potrzebują wzmocnienia, nie ma nic lepszego, niż gorąca woda... tuż przed olejkami lub odżywką. Otworzy łuski włosów, a to, co będzie na nie nałożone, wniknie głęboko. Tłusta skóra pięknie się oczyści i osuszy, nadmiar łoju odpłynie, a pory odblokują.
Zimna woda stawia na nogi!
Budzi, przywraca przytomność, daje mocnego kopa energii i zmienia nastrój na radosny. Już po kilku dniach zimnych pryszniców zauważysz, że masz lepszą koncentrację i większą odporność na stres, że problemy ze snem zniknęły.
Zimno jest niezastąpione w terapii nadwyrężonych, przemęczonych mięśni – przyspiesza ich regenerację i pobudza krążenie. Daje ciału impuls do spalania tkanki tłuszczowej i budowania odporności, szybszego leczenia stanów zapalnych – tak wewnątrz ciała, jak i na skórze. Pomaga wyleczyć trądzik, zmniejsza wydzielanie łoju i zwęża pory, dotlenia komórki i sprawia, że są dobrze odżywione.
Przy codziennym kontakcie z zimną wodą skóra twarzy jest jędrniejsza, bardziej napięta i elastyczna. Włosy, które się puszą, plączą przy rozczesywaniu i którym brakuje blasku, też potrzebują zimniej wody, gdy spłukujesz szampon lub odżywkę!