Nieoczekiwany skutek afery "Nigdy w życiu!"
Afera wokół nowego „Nigdy w życiu!” zdążyła już zatoczyć takie koło, że trudno pamiętać, od czego właściwie się zaczęła. Jedno jest pewne: nie najlepiej wyszła na niej Dorota Szelągowska (Waga), która ruszyła z szarżą w obronie mamy, Katarzyny Grocholi (Rak), i jak buldożer przejechała się po Joannie Jabłczyńskiej (Strzelec).
Zagrały emocje, padły mocne słowa, internet zawrzał. Dorota szybko zorientowała się, że przegięła. Usunęła napastliwe nagranie, opublikowała nowe, gdzie przeprosiła Jabłczyńską i przyznała, że nie miała prawa jej obrażać. „Jest mi wstyd” powiedziała. I wydawałoby się, że na tym koniec.
Tymczasem przy okazji wyszło zupełnie przypadkiem, że Joanna Koroniewska (Bliźnięta), przez lata etatowa przyjaciółka Doroty, od wielu miesięcy nie ma z nią żadnego kontaktu. Co więcej, przestała nawet obserwować ją na Instagramie. Niby drobiazg, ale dziś „unfollow” to odpowiednik wykasowania numeru i demonstracyjnego trzaśnięcia drzwiami. Sama Koroniewska potwierdziła później, że rzeczywiście od dawna nie rozmawiają.
Dlaczego? Tego żadna nie zdradziła.