Baran
Zacznijmy od tego, że Baran nie szuka porozumienia. On walczy o to, żeby jego zawsze było na wierzchu. W dodatku nie ma dla niego ani błahych, ani neutralnych tematów – w każdy wchodzi z takim zaangażowaniem, z taką energią, jakby od tego zależały losy świata. Nawet gdy mówi „moim zdaniem”, to znaczy: „tak jest i kropka”.
Baran nie znosi przegrywać, a dyskusję traktuje jak pojedynek. Wystarczy mu delikatnie zasugerować, że może jednak nie ma do końca racji, a już z jego oczu sypia się iskry, a z ust seria inwektyw w tempie karabinu maszynowego. I kilka decybeli powyżej wrażliwości twoich uszu. Możliwe, że po paru godzinach sam dojdzie do tego, że się mylił. Ale nigdy, przenigdy tego nie przyzna.