Wróżka: Dużo się mówi o Lex szarlatan, czyli prawie regulującym rynek ezoteryczny. Gdzie leży granica etyczna w działaniu wróży i uzdrowicieli?
Daniel Świerczyński: Jestem tarocistą. I nigdy nie wpływałbym na wolną wolę swojego klienta. Nie można mówić komuś, nierzadko w głębokim kryzysie, że musi coś koniecznie zrobić. Zwłaszcza że żaden wróż tego nie wie! Karty odsłaniają jedynie możliwe scenariusze i opcje wynikające z obecnego stanu energetycznego człowieka. Czasem ostrzegają, że może stać się coś złego. Ale jeśli pytający znajdzie dość siły, by wzmocnić swoją wibrację, przyszłość się zmienia. I takie jest moje zadanie: ostrzegać i radzić. Nic więcej.
Wszyscy w twojej branży tak postępują?
Obawiam się, że nie wszyscy…