Przedpokój wg feng shui
Do domu wchodzimy drzwiami („ustami chi”) wprost do przedpokoju – miejsca, które… tworzy dom, bo nadaje charakter całej jego dynamice. Dlatego też powinna panować tu energia ładu i spokoju – taka, dzięki której rozluźniamy ramiona i z ulgą robimy głęboki wydech.
Już w tym miejscu powinniśmy poczuć bezpieczeństwo i przestrzeń, w której można być sobą. Tylko gdy jest ona zagracona, nie ma o tym mowy. Zamiast tego wita nas frustracja, że znowu o coś zahaczamy, potykamy się, bo coś się wala pod nogami, bo wszędzie jest upchanych mnóstwo rzeczy.
Ściany przedpokoju nie powinny też być pomalowane na kolory żywe, agresywne, jak ognista, agresywna czerwień czy pomarańcz, ani przytłaczające i zmniejszające optycznie przestrzeń, takie jak ciemnobrązowy, granatowy, czarny. Najlepsze będą naturalne i ciepłe, które otulają miękkością, dają poczucie spokoju, np. beż, jasna, delikatna zieleń, kremowy, ciepłe odcienie brązu, jasne odcienie szarego czy oliwkowy.
Co jeszcze?
Powieś lustro
Najlepiej okrągłe albo o miękkich kształtach, które mają w sobie coś łagodnego, uspokajającego. Świetnie, gdy lustro odbija rośliny, światło albo obrazek czy zdjęcie. To podkręca radość i serdeczną nostalgię, romantyzm.
Jeśli ustawiasz w przedpokoju rośliny, niech to będzie skrzydłokwiat, fikus, paproć lub bambus. Unikaj kaktusów, jukk czy palm, bo podobnie jak kanciaste lustra, ustawione w przedpokoju ściągają awantury, fochy i brak porozumienia, a energia jest chaotyczna.