Jak wpłyną na nas planety w 2021 roku?
Pluton nie będzie rozrabiał
Pluton jest mniej aktywny niż w 2020 roku. W poprzednim Pluton narozrabiał: a to dlatego, że mijały go Saturn i Jowisz, okresowo zaś sprzymierzał się z Marsem, i przez to cały ubiegły rok był tak bardzo plutoniczny: co chwila pandemia covid i związane z nią problemy stawiały nas wobec faktów dokonanych, na które trudno było się zgodzić. W roku 2021 Pluton „siedzi cicho” w swoim kąciku w końcu Koziorożca. W zasadzie związany jest z nim jeden niepokojący moment: 5–6 czerwca, kiedy Mars przejdzie przez opozycję do Plutona. Na wszelki wypadek lepiej przeczekać tamte dni w bezpiecznym miejscu i nie wyjeżdżać w świat ani nie chodzić na demonstracje.
Neptun zaszkodzi duchowi wspólnoty
Neptun w tym roku nadal jest w Rybach, w znaku swojej siły, jednak jest mniej aktywny niż w 2020 roku. Trochę nas to martwi, gdyby był silniejszy, sprzyjałby jasnowidzom, szamanom i uzdrowicielom. Sprzyjałby też bardziej tym, którzy widzą całość świata, a nie tylko interes własny lub swojej firmy, partii lub rodziny. Bez silnej osłony Neptuna będziemy rozpraszać się, iść w rozsypkę i popadać w małostkowość na zasadzie „każdy sobie rzepkę skrobie”. Będzie nam dokuczać niedostatek szerokich i dalekosiężnych wizji, i będziemy życiowymi krótkodystansowcami: „byle do tego piątku! Byle do nowego miesiąca!” Jednak są momenty, kiedy Neptun będzie silny – tak będzie np. w dniach około nowiu 13 marca: warto na ten czas zaplanować warsztaty jogi, medytacji lub udział w jakimś rzadkim wydarzeniu artystycznym. Warto też wtedy poznawać ludzi: zarówno tych, od których można się czegoś nauczyć, jak i tych, których pokochamy.
Uran - to rok jego potęgi
To rok potęgi Urana i to co najmniej z czterech powodów. Po pierwsze i po drugie, dwie długookresowe planety, Saturn i Jowisz, przebywają w Wodniku – w znaku Urana (Jowisz tylko przez część roku, ale wystarczająco długo). Po trzecie, Saturn utworzy kwadraturę do Urana, i wszystkim nam udzieli się uraniczna cecha: zrywność. Po czwarte, okresowo zimą i wiosną 2021 energię Urana wzmagać będą szybsze planety: Merkury, Wenus i Słońce, przechodzące przez znak Wodnika. Spowoduje to, że cały rok zacznie się od uranicznych impulsów, czyli pod hasłami: „zmiana, nowości, eksperymenty, zaczynamy wszystko od nowa!”. Sam Uran przebywa w znaku Byka. Przejdzie w nim drogę od 6° do 15°, po czym trochę się cofnie, jak to zwykle robią planety. Ten odcinek Byka sprzyja zajmowaniu się historią i biologią, i możliwe, że dzięki temu w tym roku zostaną dokonane ważne odkrycia, które pomogą chronić przyrodę, i inne, które dadzą nam lepszy wgląd w przeszłość ludzkiego gatunku.
Saturn doda nam skrzydeł!
Saturn już w grudniu 2020 wszedł do znaku Wodnika i pozostanie w tym znaku przez cały ten rok – i dłużej, bo do następnych Ryb wejdzie w 2023. Podczas dawniejszych wejść Saturna do Wodnika pierwsi lotnicy (bracia Wright, 1905) oderwali się od ziemi w samolocie i pierwszy kosmonauta (Jurij Gagarin, 1961) poleciał na orbitę. Działo się tak, ponieważ Saturn reprezentuje siłę ciężkości i wszystko, co ciężkie i przyziemne, a znak Wodnika przeciwnie: lekkość, przestrzeń, wzlot i uwalnianie się do ciężarów.
Wejścia Saturna do Wodnika sprzyjają odrywaniu się od Ziemi. Niewykluczone, że czeka nas przełom w lotach kosmicznych. Ale ta sama zasada działa w naszym życiu, tyle że mniej chodzi o dosłowne latanie, a bardziej o „rozpostarcie skrzydeł” w sensie przenośnym. Pod wpływem Wodnika dajemy sobie prawo do realizacji naszych marzeń i nabieramy ochoty, by realnie wziąć się do przedsięwzięć, które jeszcze niedawno, gdy dominował ciężki znak Koziorożca, uznawaliśmy za mrzonki, za „marzenia ściętej głowy”. Ale to się właśnie zmienia. Przeszkody, które tkwią w naszych umysłach, ustępują, nabieramy odwagi... i chwytamy wiatr w żagle!
Saturn, będąc w Wodniku, utworzy kwadraturę do Urana! To jest najważniejszy w tym roku „światowy tranzyt”, czyli taki układ planet, który działa w skali społecznej i politycznej. Ta kwadratura zacznie się już w styczniu i trwać będzie przez luty i marzec, po czym osłabnie, wróci w maju, czerwcu i lipcu, i jeszcze raz w grudniu. Będzie obecna przez niemal cały rok. W historii najsławniejszym wydarzeniem saturnowo-uranicznym była gorączka złota w Klondike – w Alasce i Kanadzie, w 1897 roku. Wtedy tysiące ludzi ruszyły przez zasypane śniegiem góry, obładowane dobytkiem i sprzętem do kopania złota. Saturn i Uran były w ścisłej koniunkcji. Teraz ich związek jest trochę słabszy – ale też może wywołać jakieś „masówki”, masowe mody i zrywy, wielkie wyścigi po sukces. Albo rewolucje.