Jowisz rozdyma "aferę o krzyż"
Modelowym przykładem działania Jowisza – planety religii, ideologii i przekonań – w tradycyjnym, emocjonalnym Raku, skonfrontowanego z chłodnym, instytucjonalnym Koziorożcem, jest sprawa z Kielna.
W tamtejszej podstawówce nauczycielka angielskiego miała rzekomo kazać uczniom zdjąć krzyż ze ściany w klasie. Gdy odmówili, zrobiła to sama i… wyrzuciła go do kosza. Jedno z dzieci opowiedziało o tym rodzicom, ci przekazali dalej i nagle wybuchła ogólnopolska afera.
Do niewielkiej miejscowości zaczęły zjeżdżać pielgrzymki prawicowych polityków i rozgrzanych do czerwoności „obrońców krzyża”. Pikiety pod szkołą, transparenty, modlitwy, śpiewy, krzyki – pełen arsenał w ideologicznej wojnie.
Nieważne, że ów „krzyż” okazał się elementem halloweenowego stroju. Niepoświęconą plastikową zabawką, którą dzieciaki wcześniej bawiły się na lekcji, przeszkadzając nauczycielce, a potem, dla żartu, zawiesiły nad klatką chomika. Fakty przestały mieć znaczenie. Liczyła się narracja.
Efekt? Kuriozalny, ale symptomatyczny. Nauczycielka zawieszona, prokuratura w akcji, a ministra edukacji przeprasza nie wiadomo kogo i za co. Wszystko dlatego, że ktoś uwierzył w historię o „zbezczeszczonym symbolu religijnym”. Bo Jowisz ma tę właściwość, że potrafi nadmuchać każdą historię do absurdalnych rozmiarów i z drobnej iskry zrobić ogólnokrajowy pożar.
Opozycja Rak-Koziorożec to konflikt ludu z władzą
Tymczasem przez Stany Zjednoczone przetacza się fala masowych protestów przeciwko wyłapywaniu i deportacjom nielegalnych imigrantów, prowadzonych na polecenie Donalda Trumpa. Szczególne oburzenie budzi brutalność służb imigracyjnych, które coraz częściej porównywane są do gestapo. Agenci ICE wyciągają ludzi z domów, z pracy, z samochodów, sprawdzając dokumenty i status pobytu.
W Minneapolis podczas jednej z takich akcji zginęła Renee Nicole Good, Amerykanka, matka trójki dzieci. Tak, przyszła protestować przeciw przemocy służb. Tak, próbowała utrudniać ich działania. Tak, nie podporządkowała się poleceniom. Ale czy to powód, by strzelać do nieuzbrojonej kobiety?
Renee próbowała zawrócić samochodem i odjechać. Nie zdążyła. Oddano do niej trzy strzały z bliskiej odległości, wszystkie w głowę. Umundurowany funkcjonariusz z bronią naprzeciw bezbronnej matki. Bezlitosna władza kontra ludzka empatia. Oto opozycja Koziorożec–Rak w najbardziej brutalnej postaci.
Po jej śmierci ludzie masowo wyszli na ulice, a oliwy do ognia dolał sam Biały Dom. Zamiast wyjaśnień i rozliczeń padły słowa o bohaterstwie sprawcy i sugestie, że ofiara „sama była sobie winna”. Dokąd zmierzasz, Ameryko?
W Iranie wrze
Konflikt na linii lud – władza rozgrywa się również w Iranie. Od końca zeszłego roku kraj dosłownie wrze. Początkowo protestowali kupcy, przytłoczeni galopującą inflacją. Szybko jednak gniew przerodził się w otwarty bunt przeciwko teokratycznemu reżimowi ajatollahów, rządzących Iranem od 1979 roku.
Na ulicach dominują młodzi ludzie, studenci oraz kobiety, najbardziej ciemiężone w Islamskiej Republice. Nawet w 2022 r., po śmierci Mahsy Amini, zakatowanej przez policję moralności za niewłaściwe noszenie hidżabu, nie było takiego zrywu.
Dziś tłumy skandują „śmierć dyktatorowi”, paląc portrety Alego Chameneiego. Płoną samochody i budynki rządowe, a władza odpowiada brutalnymi represjami i… ostrą amunicją! Docierają informacje o tysiącach ofiar, masowych aresztowaniach, torturach i wyrokach śmierci.
Internet i łączność zostały odcięte, kraj jest niemal całkowicie zamknięty, a mimo to ludzie nadal walczą. Syn obalonego w 1979 roku szacha, Reza Pahlawi, ogłasza gotowość powrotu i apeluje do Irańczyków, by się nie poddawali. Donald Trump nie wyklucza interwencji zbrojnej. Iran znalazł się na krawędzi przepaści.
Saturn z Neptunem u progu Barana
Astrologów to nie zaskakuje. Jesteśmy bowiem świadkami ostatnich dni pobytu Neptuna w Rybach na wiele pokoleń oraz ostatnich chwil Saturna w tym znaku na kolejne 29 lat. To symboliczny koniec całej epoki – epoki reżimów i dyktatur, których fundamenty zaczynają się kruszyć. Spotkanie Saturna z Neptunem w pierwszym stopniu Barana oznacza narodziny nowego porządku świata. Ale to nie musi wydarzyć się natychmiast.
Pod koniec stycznia potężna grupa planet przesuwa się z Koziorożca do Wodnika, znaku wolności, postępu, demokracji. Problem w tym, że utworzy jednocześnie kwadraturę z Uranem, siewcą buntu i chaosu. Napięcie więc nie opadnie. Wręcz przeciwnie, a koniunkcja Saturn-Neptun będzie nadal dokręcać śrubę.
Ale to zaledwie przedsmak tego, co czeka nas w kwietniu. Wtedy do gry wejdzie sam władca Barana, Mars. W połowie miesiąca agresywna energia osiągnie punkt krytyczny. Po gorącej, choć mroźnej zimie, czeka nas więc równie gorąca wiosna.
fot. shutterstock