Londyn - najbardziej nawiedzone miasto na świecie
Są nawet trasy turystyczne pod nazwą „Nawiedzony Londyn”, ale wszystkiego zobaczyć się nie da. Punktem obowiązkowym wędrówki jest na pewno Tower of London, w której roi się od duchów...
Tower of London. Duch bez głowy
Twierdza Tower of London, wzniesiona ponad 900 lat temu, była siedzibą królów, skarbcem i więzieniem dla dostojników, którzy narazili się władcy. Kilkudziesięciu skazano na karę śmierci, a wyroki wykonywano również w Tower, przez ścięcie głowy toporem. Jedyny wyjątek zrobiono dla Anny Boleyn, drugiej żony króla Henryka VIII. W akcie łaski ścięto ją mieczem. Jej jedyną winą było to, że nie urodziła mężowi upragnionego syna i przestała mu się podobać.
Oskarżono ją jednak o najcięższe zbrodnie – cudzołóstwo, zdradę stanu i czary. Krótko po egzekucji w twierdzy zaczęto widywać snującą się po korytarzach damę w białej sukni, trzymającą w dłoniach odciętą głowę. Nikt nie miał wątpliwości, że to szukająca sprawiedliwości Anna Boleyn. Zjawa ukazuje się do dziś, jak twierdzą strażnicy z nocnej służby.
W Tower wciąż mieszka na stałe około trzydziestu wartowników z rodzinami. Jane Field, żona jednego z nich, opowiedziała niedawno, że w swoim pokoju kilka razy ujrzała widmową postać, która zachowywała się, jakby chciała ją wyrzucić za drzwi. Po chwili jednak znikała.
Bardziej dramatycznie brzmiała zanotowana w XIX wieku relacja kapitana straży. Pewnej nocy dostrzegł światło w oknie zamkowej kaplicy. Zaniepokojony uchylił drzwi i zobaczył orszak widm. Mężczyźni w zbrojach i kobiety w sukniach sprzed wieków sunęli bezszelestnie, w milczeniu. Korowód prowadziła kobieta, w której kapitan rozpoznał Annę Boleyn. Przerażony upuścił klucze. Gdy z hukiem spadły na posadzkę, zjawy rozpłynęły się w powietrzu.
Kilkanaście lat później przed sądem wojskowym postawiono strażnika, który miotał się z bagnetem po kaplicy. Przekonywał, że rzucił się z bronią na białą damę. Dwóch kolegów potwierdziło jego wersję, ale wartownik uznany został za szalonego i zwolniony ze służby.