Marcelina Zawadzka i Agnieszka Włodarczyk wróciły z Dubaju
Gdy niebo nad Półwyspem Arabskim zostało zamknięte, a samoloty uziemione, okazało się, że w Dubaju przebywa zaskakująco wielu polskich celebrytów. Jedni zdążyli wcześniej się ewakuować, inni mieli mniej szczęścia. Na przykład Marcelina Zawadzka (Wodnik), która od kilku miesięcy mieszka tam z narzeczonym i synem.
Była Miss Polonia, znana również ze słynnej afery VAT-owskiej (w skrócie: „to nie ja, to księgowa”) jeszcze niedawno rozpływała się w zachwytach nad bezpieczeństwem w mieście. Lecz po kilku dniach uznała, że bezpieczniej wrócić do Polski, co zrobiła przy pierwszej okazji.
Wróciła też Agnieszka Włodarczyk (Strzelec) i jej mąż Robert Karaś (Strzelec), słynący bardziej z afer dopingowych niż sportowych sukcesów. Od dwóch lat pomieszkują oni w Dubaju, skąd przez pierwsze dni wojny nadawali w dość nietypowy sposób. Alarmy bombowe? Zejścia do schronu? Zdarza się, ale luz, ot, przygoda, zapewniała Agnieszka.
Dlaczego Dubaj to mekka influencerów?
Właściwie komunikaty celebrytów brzmiały niemal identycznie: tak, gdzieś obok giną ludzie, ale u nas nic się nie dzieje, oglądajcie dalej nasze relacje znad basenu. Najwyraźniej bardziej niż śmierć od bomb przeraża ich utrata obserwatorów i kasy. Bo nie jest tajemnicą, dlaczego tak wielu z nich tu wraca.
Wystarczy spędzać w Emiratach połowę dni w roku, by uzyskać status rezydenta. A to oznacza zero podatków! Oferta nie do odrzucenia dla kogoś, kto zarabia miliony na reklamach, współpracach i sponsorach. Tym bardziej że popularni influencerzy są tam wręcz zapraszani i kuszeni różnymi bonusami. W zamian mają tylko pokazywać światu, jak tam jest wspaniale i naganiać turystów.