Marzena Czuba: Dużo znasz skąpców?
Joanna Sławińska: Spotkałam ich i dużo mi o nich opowiadano. Zawsze wtedy przypominają mi się słowa, które kiedyś przeczytałam u Krystyny Kofty. Pisała, że skąpiec to nie tylko ktoś, kto skąpi pieniędzy. On sknerzy wszystkiego. Dobrego słowa, czułości, uwagi, czasu, gestu. I to się absolutnie potwierdza z moimi doświadczeniami. Jeszcze jedna ważna rzecz: to nie jest tak, że skąpiec nie daje komuś, a sobie już tak. Nie, nie. Sobie też skąpi. Jego narracja jest taka: „Ja nie zasługuję. Ty nie zasługujesz. Nikt nie zasługuje”.
To taki skąpiec klasyczny. Czy on taki jest, ponieważ ma bardzo mało pieniędzy?
To nie ma znaczenia, czy ktoś ma dużo pieniędzy, czy mało. Znam sknerów bardzo dobrze sytuowanych i takich, którzy mają naprawdę mało. A więc to nieważne, jaka jest obiektywna rzeczywistość. Wspólne jest jedno: i ten, który ma dużo, i ten, który ma mało, uważają, że mają mało i że im zabraknie. Dlatego wciąż trzeba oszczędzać. Trzymać pieniądze przy sobie.
Jest też inny rodzaj skąpca, którego można nazwać egoistą finansowym. Czyli skąpię tylko tobie, ale sobie już nie. Znasz pewnie i takich?
Taaaaak! W pewnym momencie się zorientowałam, że ja wciąż płacę za takiego właśnie egoistę finansowego. Bo „dzisiaj cienko”. Bo on zapomniał portfela, bo nie ma drobnych. Bo jeszcze coś tam. Na swoje przyjemności miał pieniądze zawsze, ale gdy robiliśmy coś wspólnie, to ja płaciłam za większość rzeczy. Zaczęłam się zastanawiać, czy on się ze mną spotyka, bo coś do mnie czuje, czy po prostu jest mu wygodnie. Odpowiedź była jedna: nie jestem dla niego ważna.
To było jak obuchem w łeb. Ktoś może powiedzieć: „Pieniądze to jedno, uczucia to drugie”. Nie. To nie jest osobne. To, na co wydaję pieniądze, pokazuje, co jest dla mnie ważne. Oczywiście czasem ktoś nie ma pieniędzy, ale wtedy rekompensuje to obecnością, czułością, troską, pomocą. Dusigrosz nie daje nic. Ma głęboką blokadę w dawaniu.
Dochodzi do tego tzw. skąpstwo poznawcze. Jeśli chcesz wytłumaczyć, dlaczego ktoś za ciebie ma płacić, to musisz zniekształcić rzeczywistość, np. uważasz, że kobiety są złe, rozrzutne, więc niech za mnie płacą. Albo nikomu nie pomożesz, bo wszyscy oszukują. Skąpiec żyje w smutnym świecie i tak naprawdę więcej traci, niż zyskuje. Co o tym myślisz?
Opowiem ci historię. Facet zaprosił sąsiadkę na herbatę. On bogaty, ale samotny, szukał bratniej duszy. Ona niezależna, atrakcyjna. Nalał jej herbatę z termosu. Ledwo ciepłą. Ona mówi: „Zrobisz świeżą? Taką gorącą?”. A on: „Nie. Ja raz dziennie, rano, zaparzam herbatę w dużym termosie i ona ma wystarczyć na cały dzień. Bo prąd dużo kosztuje”. Kobieta wyszła od niego szybciej, niż weszła.
Mam podobną historię. Kupiłam mieszkanie od bardzo zaradnego faceta. Zostały w nim tylko dwa pustaki. Nie miałam mebli, więc ich nie wyrzucałam. Służyły jako stojak na sztućce albo pędzle. Facet się we mnie zakochał, nawet się oświadczył i postanowił mi dać coś bardzo cennego. Powiedział: „To ja ci daję te dwa pustaki”. On to mówił poważnie, to był dla niego wielki dar.
Jak to się stało, że za niego nie wyszłaś? I tu wracamy do tego, że przy skupieniu na rzeczach ludzie wycofują się emocjonalnie ze wszystkich relacji. Nawet jak próbują, to nie wychodzi, bo każda relacja wymaga dawania. Oni tego nie potrafią. I teraz wyobraź sobie życie z taką osobą. Że ona na wszystko będzie skąpiła. Że wszystko jest zbytkiem. Że kawa to marnowanie pieniędzy, a wyjazd to rozrzutność.
Życie jak w więzieniu, prawda? Więcej nie można, niż można. Świat jest taki bogaty, pełen pięknych rzeczy, miejsc, przeżyć. A przy skąpcu to jakby tego wszystkiego nie było. Spotykam w pracy kobiety, które są w związkach z kutwami. One mówią: „Czuję się nieważna”, „Czuję się dodatkiem”. „Wszystko jest ważniejsze ode mnie”.
Czy skąpstwo nie pojawia się też z wiekiem? Często ze swoją „siostrą”, czyli zbieractwem?
Ludzie, którzy skąpią, bardzo często gromadzą rzeczy. Nie wyrzucają ich, bo zabraknie. Ja też to miałam. Zbieractwo totalne – po babci, która przeżyła wojnę i biedę po wojnie. Jak człowiek nie ma poczucia bezpieczeństwa, to się otacza rzeczami, tłuszczykiem. To ma dać ochronę. Nie tylko u starszych ludzi. Czasem to ma związek z chorobami, np. z alzheimerem. Z wiekiem jesteśmy po prostu bardziej ostrożni.
Jednak wiele starszych osób wcale nie zaczyna mieć węża w kieszeni – ich hojność, ciepło oraz gościnność pozostają takie jak wcześniej. Dlatego nie można mówić jak kiedyś, że wiek robi z nas liczykrupy. Raczej u części osób dawne lęki i schematy po prostu stają się bardziej widoczne.
A czasami to większa świadomość ekologiczna, ja na przykład zbieram foliowe torebki, bo plastik już został wytworzony, więc niech jeszcze posłuży. Oczywiście to jest coś innego niż zbieractwo. Mówiłaś mi kiedyś o znajomej, która ma tyle mebli w mieszkaniu, że musi przez nie przeskakiwać, żeby dojść do kuchni czy łazienki. To nie ma sensu, ale obsesje właśnie takie są: bezsensowne.
Dlaczego ktoś ma tak duży problem z dawaniem?
Najczęściej coś przydarzyło się w dzieciństwie, był jakiś duży brak, jednak to nikogo nie usprawiedliwia. To się leczy. Jeśli nie chce iść na terapię, to dla własnego zdrowia trzeba od kogoś takiego odejść. Bo skąpstwo nie minie samo z siebie. Przy skąpcach, egoistach finansowych trzeba zachować też trzeźwość.
Nie wolno się dać wciągnąć w ich świat. Płacić za nich, skąpić na ich życzenie rodzinie, przyjaciołom, sobie. Na koniec powiem tak: każdy z nas ma swoje lęki, swoje braki i swoje historie. Ale skąpstwo to tylko jakiś smutny sposób na przetrwanie, a nie na fajne życie czy dobrą relację.
rozmawiała Marzena Czuba
Skąpstwo a przemoc ekonomiczna – nie mylmy tego
Skąpstwo jest stylem życia, zwykle wynikającym z silnego lęku przed stratą. Przemoc ekonomiczna natomiast to świadome używanie pieniędzy jako narzędzia kontroli w związku. Sprawca ogranicza do nich dostęp, zabrania pracy, zmusza do proszenia o każdą złotówkę, kontroluje wydatki i wykorzystuje finanse, by partnerka nie mogła odejść. W skąpstwie chodzi o oszczędzanie ponad miarę. W przemocy ekonomicznej – o zależność i dominację. Różnica jest taka, że skąpiec męczy, a sprawca przemocy ekonomicznej krzywdzi.
Dlaczego rzadko słyszymy o skąpych kobietach?
Badania pokazują, że kobiety częściej zachowują się hojnie i prospołecznie, ponieważ od małego są uczone dzielenia się z innymi, a mężczyźni – pilnowania zasobów i niezależności. Dlatego skąpstwo u panów bywa społecznie usprawiedliwiane jako rozsądek. Do tego panie statystycznie częściej dbają o relacje, więc drobne gesty, prezenty i zapraszanie na kawę wchodzą w ich rolę społeczną.
fot. shutterstock