Stawianie granic pozwala żyć w zgodzie ze sobą
Po latach zmuszania nas do całowania cioci na imieninach czy czułego witania się z obcymi, odmawianie i stawianie na siebie zaczęło się wiązać z dyskomfortem, poczuciem winy czy obawą, że przestaniemy być lubiani i zostaniemy wykluczeni. A tak być nie powinno, bo wola i granice są fundamentami naszego wewnętrznego sanktuarium, do którego nikt nie ma wstępu.
Stawianie i trzymanie swoich granic pozwala żyć w zgodzie z samym sobą. To jeden ze sposobów, w jaki pokazujemy swoją indywidualność i niezależność. Na początek – poznaj swoje granice, strefę wolności i poczucia bezpieczeństwa
Jakie granice mamy i jak ich skutecznie bronić?
Czym są te granice? To obszar fizyczny, psychiczny i emocjonalny, którego obręb wyznaczasz ty sam – jak i zasady na nim obowiązujące. W tym te określające, kto i kiedy ma do niego wstęp.
Na początku twojego życia duży udział w jego kształtowaniu mają rodzice, a potem tworzysz go sam. I tak powstał jeden z najważniejszych fundamentów twojego poczucia bezpieczeństwa i wolności. Czy coś im zagraża? Nie, o ile ty sam na to nie pozwolisz. Pułapką może się okazać obawa przed tym, co powiedzą, pomyślą o tobie inni oraz... twoje poczucie winy.
Nierzadko tylko z tych powodów ludzie robią rzeczy, które są wbrew nim samym i ich zasadom. W ten sposób zdradzamy samych siebie, byle tylko nasze stosunki z otoczeniem były nadal dobre. Wiele osób boi się odrzucenia lub posądzenia o egoizm.
Powiedzenie „nie” i zaznaczenie, na co się nie zgadzasz, nie jest jednak niczym negatywnym, a źle reagować na to będą tylko ci, którzy przyzwyczajeni są do wykorzystywania innych i przekraczania ich granic. Za każdym razem, gdy pozwalasz na takie zachowania, czujesz się źle sam ze sobą, a ludzie tracą do ciebie szacunek.
Granice fizyczne – dla bliskich bliskie, w kolejce do kasy – bardzo dalekie!
Chronią twoją intymność i bezpieczeństwo ciała. Jeśli ktoś jest zbyt blisko lub próbuje nawiązać kontakt fizyczny, ale dla ciebie jest to niezręczne, czujesz się źle i nieswojo, wolisz się odsunąć lub odejść, to tu leżą twoje granice fizyczne.
Dla każdej z osób, z którymi masz kontakt, twoje granice mogą być inne. Bliskim, którym ufasz, pozwolisz zbliżyć się bardziej, ale już ktoś, kto chucha ci na kark i napiera na plecy w kolejce, będzie te granice naruszał…
To, jak blisko chcesz z kimś być fizycznie, zależy od tego, jak blisko jesteście emocjonalnie i psychicznie. Granice fizyczne i przestrzeń, jakich potrzebujecie, wyznacza samo ciało. Dla obcych zwykle jest to dystans wynoszący od 40 do 120 cm – ale niektórzy wolą nawet więcej.
Granice ciała często związane są z granicami psychicznymi, np. gdy ktoś próbuje wymusić jakieś zachowania – buziak dla cioci, picie alkoholu itp.
Granice emocjonalne i psychiczne – są trudne do określenia, wymagają zastanowienia i oddechu
Potrzebują określenia własnych emocji w związku z tym, co się dzieje lub zdarzyło. Gdy jednak czujesz złość, żal, lęk czy inne negatywne emocje po tym, co ktoś powiedział czy zrobił, najpierw ustal, co czujesz i jak mocno. Słuchaj swojego wnętrza, nie sugeruj się utartymi wzorcami, bo mogą nie pasować do ciebie.
Ktoś wypytuje cię o zbyt osobiste sprawy? Przyjaciółki ciągną cię na wieczorny wypad, ale nie masz ochoty? Odmów bez rozważania, czy to dziwne. Jest twoje, więc jest OK. To właśnie sytuacje, w których warto bronić swojej przestrzeni emocjonalnej i psychicznej.
Granice psychiczne. Jak inni je naruszają?
-
Naciskanie, presja – często pod przykrywką dobrych chęci, pomocy, troski. Zwracaj uwagę na słowo „ale”, bo to tu zaczyna się szturm na granice, np. „To nie moja sprawa, ale…”, „To twoja decyzja, ale ja bym…”.
-
Nieprzyjmowanie odmowy – gdy ktoś zachowuje się tak, jakbyś nie odmówił, choć to zrobiłeś, to ignorowanie twojego sprzeciwu.
-
Stawianie przed faktem dokonanym – bez pytania o zgodę, zdanie, bez dania wyboru, decydowanie o twoim czasie i zajęciach bez konsultacji, np. „Obiecałam cioci, że dziś do niej pojedziemy, ubieraj się!”.
-
Szantaż emocjonalny – gdy inni zrzucają na ciebie odpowiedzialność czy winę za swoje samopoczucie, reakcje, uczucia, np. „Będzie mi przykro, jeśli nie pójdziesz ze mną...”.
-
Trafianie w czuły punkt – czyli wykorzystywanie twoich słabości, bolesnych przeżyć, wzbudzanie winy czy wstydu, np. „Myślałam, że zawsze mogę liczyć na twoją pomoc…”.
-
Niedyskrecja – czyli zadawanie zbyt osobistych pytań, rozpowiadanie innym tajemnic i informacji o tobie.
-
Manipulacja faktami – zatajanie ważnych informacji lub przeinaczanie ich tak, by uzyskać swój cel, plotki.
-
Nadopiekuńczość, która jest kontrolą – pod pozorem troski ktoś próbuje narzucić to, co mamy robić, np. przepytywanie, gdzie i z kim byłeś, czy przysługi, o które nie prosiłeś.
Jak postawić granice innym?
Niektórzy będą chcieli je przekroczyć, tak aby przejąć nad nami kontrolę, inni – abyś zrobił to, czego chcą. Zauważysz, kiedy ktoś narusza twoje granice. Dyskomfort poczujesz od razu – skrępowanie, presję, stres, poczucie winy, a nawet kłucie w splocie słonecznym.
Niektórzy zaczynają się pocić, mają spięty kark albo trzęsą im się ręce. W takim momencie spróbuj nazwać emocje, które się pojawiły, i zapytaj siebie: czego chcę tak naprawdę? Działaj według tej odpowiedzi. Podstawą tworzenia zdrowych granic jest postępowanie w zgodzie ze sobą. Zbudujesz je w kilku krokach:
1. Przemyśl, co ci odpowiada, co akceptujesz, a czego nie. Znając siebie, będziesz w mig wyłapywać, które sytuacje naruszają twój komfort. Określ, jakie zasady są dla ciebie najważniejsze, jakich zachowań nie tolerujesz, stawiając swoje dobro i wartości ponad wszystko. Zanotuj przemyślenia. Tym ćwiczeniem rozpoznasz swoje granice.
2. Następnie w swoim otoczeniu postaw je jak najszybciej, by inni nie wchodzili ci na głowę czy nie próbowali zmuszać do tego, na co nie masz ochoty. Wyraźne granice skutecznie zniechęcą też… manipulatorów.
Zrób to za pomocą 5-stopniowej skali ochrony granic – kolejne stopnie wprowadzaj wtedy, gdy wcześniejsze nie zadziałały:
- prośbę wyraź wprost i jasno, np. „Proszę, nie namawiaj mnie na kolejnego drinka”
- nazwij uczucia, jakie masz przy czyimś zachowaniu, np. „Czuję złość przez nagabywanie”
- stanowczy sprzeciw, np. „Przestań namawiać mnie na kolejnego drinka”
- uprzedź o konsekwencjach, np. „Jeżeli nie zmienisz sposobu prowadzenia rozmowy, wyjdę”
- zrealizuj zapowiedziane konsekwencje
3. Pamiętaj, aby postawione granice nie stały się murem między tobą i rodziną czy obcymi ludźmi. Jak znaleźć balans granicy i dostępności? Komunikuj stanowczo, ale bez agresji i złości to, co ci nie odpowiada. Nie obrażaj innych. Bliskim daj czas, aby przywykli do tego. Przy natrętach stosuj metodę zdartej płyty, czyli konsekwentnie odmawiaj…
fot. shutterstock