19 stycznia. Mózg na najwyższych obrotach
Merkury w sekstylu z Saturnem i trygonie z Uranem podkręci intelekt na najwyższe obroty i jeszcze podsunie gotowe rozwiązania spraw, nad którymi łamaliśmy sobie głowę. Nagle zrozumiemy coś, co do tej pory umykało, odkryjemy nową pasję albo jednym tchem połkniemy książkę, po której świat już nie będzie taki sam.
Zapragniemy coś przeczytać, obejrzeć, posłuchać, byleby było mądrze, ciekawie i trochę inaczej niż zwykle. Może podcast o sztucznej inteligencji, może film o życiu w kosmosie, może kurs, jak nauczyć się w tydzień tego, co normalnie zajmuje rok.
Zafascynują nas ludzie z innego świata: podróżnicy, artyści, aktywiści. Spotkania z nimi mogą otworzyć nam głowę na nowe kierunki, wywrócić dotychczasowe myślenie do góry nogami.
20 stycznia. Zaraz coś się wydarzy
To dzień, który powinien być zapisany w kalendarzu z czerwonym wykrzyknikiem! Niebo aż iskrzy od aspektów. Główną rolę grają Merkury i Mars tworzące sekstyl do Saturna i Neptuna oraz trygon do Urana. Do tego Mars utworzy trygon z Uranem (Merkury tworzył go wczoraj, ale dziś nadal pozostanie aktywny), co oznacza jedno: zmiany są nieuniknione, ale... na szczęście na lepsze.
Planety dodadzą nam odwagi, rozmachu, fantazji, a przy tym przedstawią konkretny plan działania, dlatego ryzyko nie okaże się aż tak duże. Dziś rozsądek idzie w parze z intuicją, a wizje zmieniają się w konkrety.
Ale to nie koniec atrakcji, bo Wenus spotyka się z Plutonem i w relacjach zrobi się naprawdę gorąco. Jak na wulkanie. Może wyjść na jaw coś, o czym wolelibyśmy nie wiedzieć. Zazdrość, kontrola, zaborczość – te demony tylko czyhają, więc warto uważać, komu i co się mówi i nie zostawiać na wierzchu telefonu.
O świcie Słońce przeskakuje do znaku Wodnika, a po południu dołącza do niego Merkury. Powietrze zaczyna drgać od buntu, zmian i potrzeby wolności. To jeszcze nie rewolucja, ale już ją słychać w rozmowach, postach, newsach, hasztagach. Pojawi się to dziwne uczucie, że zaraz coś się wydarzy. Coś dużego.