Wodnik
Wodnik zaczyna się irytować już pod koniec stycznia, gdy sklepy zalewają czerwone dekoracje, pluszowe misie i kartki z wyznaniami, od których bolą zęby. Rodzi się w nim bunt. Niby dlaczego jednego dnia wszyscy mają się kochać? Kto to ustalił? W jakim celu?
Wodnik podejrzewa spisek marketingowy i stwierdza, że jego wolność wyboru jest zagrożona. Demonstracyjnie bojkotuje więc Walentynki. Tego wieczora zaszywa się w domu z książką, idzie na siłownię albo urządza anty-imprezę z czarnymi balonami. Nikt nie będzie mu dyktować, co i kiedy ma czuć!
Skorpion
Skorpion nie cierpi Walentynek za ich powierzchowność, sztuczność i infantylność. Cukierkowe serduszka, miłosne wierszyki i piosenki o wiecznej miłości tylko obrażają jego inteligencję. Nawet jego skryty fetysz – czerwona bielizna – tego dnia działa na niego jak płachta na byka. Nie ufa ludziom, którzy publicznie ogłaszają swoje uczucia, i sam na pewno nie ma zamiaru tego robić.
Dla Skorpiona miłość to sprawa najintymniejsza z możliwych. To intensywność emocji, ból, żądza, tęsknota, czasem łzy i poświęcenie – codziennie, a nie raz w roku w wersji instant z brokatem.
Panna
Pannę Walentynki przyprawiają o mdłości. I nie ze wzruszenia, tylko z nadmiaru słodyczy. Jej żołądek skręca się na widok serduszek „made in China”, różowych baloników, misiów z napisem I love you i czekoladek w kształcie pulchnych amorków. W głowie natychmiast pojawia się pytanie: ile to wszystko kosztowało i kto będzie to potem sprzątał?
Do kompletu dochodzi walentynkowa ramówka – same komedie romantyczne, w których ludzie zakochują się w trzy minuty, nigdy nie rozmawiają o rachunkach, a największym dramatem jest dziura w pończosze. Dla Panny to żaden romantyzm, tylko lukrowana ściema, niesamowicie męcząca.
Strzelec
Strzelca natomiast doprowadza do szału fakt, że nikt kompletnie nie rozumie idei tego święta. Jakie symboliczne znaczenie ma 14 lutego. I jaką rolę pełni w tym święty Walenty. Bezmyślnie przeszczepiono je z anglosaskiej kultury, spłaszczając i opakowując w plastik. Próbuje jeszcze otworzyć oczy znajomym, ale jego filozofia przegrywa z bogiem handlu i prorokiem reklamy.
Skoro więc nie może pokonać Dnia Zakochanych, postanawia go ośmieszyć. Wysyła na przykład kartkę w kształcie serca… swojemu kardiologowi. Zresztą dla Strzelca prawdziwa miłość nie potrzebuje ani specjalnych dat, ani dekoracji, ani dowodów uczuć przewiązanych czerwoną wstążką.
for. shutterstock