Dwie jesienie. Kalendarzowa jest przewidywalna
Sprawa jest prosta. Mamy dwie jesienie: jedna jest empiryczna i jest to ten czas, kiedy świat przybiera jesienną szatę, a druga jest formalna, czyli astronomiczna lub kalendarzowa. Jesień astronomiczna ma jedną wielką przewagę nad tą empiryczną: można z dokładnością do ułamka sekundy przewidzieć, kiedy się zacznie i kiedy skończy. Jest to pojęcie obiektywne, ścisłe i jednakowe dla całego świata.
Co się dzieje wraz z początkiem astronomicznej jesieni?
Słońce wchodzi do znaku Wagi, a noc trwa pół doby, tyle samo, co dzień. Wynika to z bardziej podstawowego faktu: wtedy Słońce przechodzi przez równik niebieski, czyli świeci dokładnie prosto nad równikiem Ziemi. W tym punkcie, w którym wtedy się znajduje, ekliptyka (orbita Ziemi wokół Słońca) i równik przecinają się.
Punkt ten zwany jest punktem Wagi i leży naprzeciwko punktu Barana, który Słońce mija podczas równonocy wiosennej. Starożytni twórcy astrologii skojarzyli ten punkt z żywiołem powietrza i dlatego w tym miejscu zaczyna się powietrzny znak Wagi.
Punkty kardynalne to dobry początek
Oprócz punktów Barana i Wagi są jeszcze dwa kardynalne punkty ekliptyki, Raka i Koziorożca. Właściwie od przejścia Słońca przez dowolny z tych punktów można by liczyć początek roku. Nasz kalendarzowy rok zaczyna się w pobliżu przejścia Słońca przez punkt Koziorożca. Blisko punktu Barana zaczyna się rok chiński. Na jesieni, mniej więcej od przejścia Słońca przez punkt Wagi, zaczyna się tradycyjny rok żydowski.
W dniu jesiennej równonocy zaczynał się rewolucyjny kalendarz francuski z 1792 roku. Jego pierwszy miesiąc nazywał się Vendémiaire, czyli „Winobraniec”. Każdy dzień w roku też miał swoją nazwę, np. 18 kwietnia (moje urodziny) nazywał się Myrtille, czyli jakby „Dzień imienia Czarnej Jagody” (w Krakowie zwanej borówką).
Empiryczna jesień
Inaczej jest z jesienią empiryczną. W tym roku pod koniec sierpnia, gdy Słońce weszło do znaku Panny, zrobiło się faktycznie zimno, ale przecież zawsze tak nie jest – zwykle jest wtedy jeszcze gorąco. Dla mnie empiryczna jesień zaczyna się 8 września, kiedy znikają jaskółki. A empiryczne lato 14 czerwca, kiedy zakwita dziurawiec.
Oczywiście każdy może wybrać sobie inne wskaźniki dla pór roku, które ponadto w każdym miejscu świata zaczną się kiedy indziej. A więc nie widzę sensu przesuwać jesieni na Pannę!
fot. shutterstock