Obecne w domach astrologicznych złoczynne planety – Mars, Uran i Pluton – działają ze zdwojoną siłą. Nawet te szczęśliwe, jak Jowisz czy Wenus – są słabsze, bo ostrzegają, ale i dają nadzieję i siłę, by stawić czoło życiowym burzom. Przerażający dom ósmy, nazywany domem śmierci, odpowiada za ekstremalne doświadczenia krzywd i bolesnych kryzysów. Mówi o najgłębszych psychicznych ranach, ale też o odrodzeniu, nadziei na pokonanie demonów. Złą sławą cieszy się dom dwunasty, tajemnicze miejsce w horoskopie. Tu skrywają się emocje tak trudne i bolesne, że spychamy je w podświadomość. A one nadal rujnują. Ale domy śmierci i destrukcji przynoszą też moc wybaczania i wznoszenia się wyżej niż przodkowie.
Horoskop weekendowy (28-30.11). Nie zepsuj magicznej atmosfery Andrzejek marudzeniem i krytyką
W andrzejkowy wieczór Księżyc w znaku Ryb zapewni magiczną atmosferę, choć niektórzy pod wpływem jego koniunkcji z Saturnem narzekaniem i krytyką psuć mogą innym zabawę. Niedzielę spędzimy aktywnie. Księżyc w Baranie, Słońce, Mars i Wenus w Strzelcu oraz Merkury - co prawda jeszcze w Skorpionie, ale już w ruchu prostym – wyciągną nas na świeże powietrze.
Czytaj dalej >