Obecne w domach astrologicznych złoczynne planety – Mars, Uran i Pluton – działają ze zdwojoną siłą. Nawet te szczęśliwe, jak Jowisz czy Wenus – są słabsze, bo ostrzegają, ale i dają nadzieję i siłę, by stawić czoło życiowym burzom. Przerażający dom ósmy, nazywany domem śmierci, odpowiada za ekstremalne doświadczenia krzywd i bolesnych kryzysów. Mówi o najgłębszych psychicznych ranach, ale też o odrodzeniu, nadziei na pokonanie demonów. Złą sławą cieszy się dom dwunasty, tajemnicze miejsce w horoskopie. Tu skrywają się emocje tak trudne i bolesne, że spychamy je w podświadomość. A one nadal rujnują. Ale domy śmierci i destrukcji przynoszą też moc wybaczania i wznoszenia się wyżej niż przodkowie.
Astrolożka o planetach: Wenus - blachara Układu Słonecznego
Ziemianie od tysiącleci wzdychają do niej z zachwytem, nazywając Gwiazdą Wieczorną, Jutrzenką, Hesperosem. Dla poetów była natchnieniem, drogowskazem dla żeglarzy, a dla zakochanych – kosmiczną patronką. Czysta poezja? Otóż guzik prawda.
Czytaj dalej >