Obecne w domach astrologicznych złoczynne planety – Mars, Uran i Pluton – działają ze zdwojoną siłą. Nawet te szczęśliwe, jak Jowisz czy Wenus – są słabsze, bo ostrzegają, ale i dają nadzieję i siłę, by stawić czoło życiowym burzom. Przerażający dom ósmy, nazywany domem śmierci, odpowiada za ekstremalne doświadczenia krzywd i bolesnych kryzysów. Mówi o najgłębszych psychicznych ranach, ale też o odrodzeniu, nadziei na pokonanie demonów. Złą sławą cieszy się dom dwunasty, tajemnicze miejsce w horoskopie. Tu skrywają się emocje tak trudne i bolesne, że spychamy je w podświadomość. A one nadal rujnują. Ale domy śmierci i destrukcji przynoszą też moc wybaczania i wznoszenia się wyżej niż przodkowie.
Co na niebie (2-8.11)? "Spalony" Merkury w retrogradacji obnaży sprawy ukryte i przemilczane
Słońce w koniunkcji z Merkurym w retrogradacji, a w dodatku w znaku Skorpiona, pozwoli dostrzec coś, co przez długi czas mieliśmy pod samym nosem. Sekstyl Wenus z Jowiszem rozładuje nieco napięcie, ale nie na długo, bo kiedy Merkury spotka Saturna, na własnej skórze poczujemy, co to znaczy "opór materii". W horoskopie tygodniowym na listopad astrolożka Katarzyna Owczarek przedstawia aktualny układ planet. Zobacz, które 3 znaki zodiaku znajdą się pod najsilniejszym wpływem tranzytów planetarnych!
Czytaj dalej >